niedziela, 1 listopada 2026
Rynki dane: TradingView

Od niedzieli 2 euro za każdą pozycję w paczce spoza UE, obok cła 3 euro. Ile dochodzi do koszyka z Temu i Shein i co polski e-sklep robi z tym przed Black Friday

W niedzielę 1 listopada do każdej paczki ze sklepu spoza Unii dochodzi nowa pozycja w rachunku: 2 euro unijnej opłaty manipulacyjnej od każdej pozycji w zgłoszeniu celnym. To obok cła 3 euro, które działa od lipca. Zamówienie z trzema rodzajami towaru z Temu albo Shein kosztuje więc od listopada o około 15 euro więcej, zanim platforma zdecyduje, ile z tego pokaże klientowi. Sprawdzamy, kto płaci, co z towarem z magazynu w Unii i jak polski e-sklep ma z tego skorzystać przed Black Friday.

Kilka szarych foliopaków i mały karton z paczkami z zagranicy ułożone pod ścianą w korytarzu mieszkania, jedna koperta czerwona, światło dzienne. Ilustracja: AI

W skrócie

  • Od 1 listopada 2026 r. organy celne pobierają 2 euro od każdej pozycji w zgłoszeniu dla towarów sprzedawanych konsumentom spoza Unii. Opłata nie ma progu 150 euro, nie ma terminu końcowego i nie wraca przy zwrocie towaru.
  • Razem z cłem 3 euro paczka z jednym rodzajem towaru kosztuje dodatkowo 5 euro, z trzema rodzajami 15 euro, do tego VAT. Formalnie płaci zgłaszający, czyli platforma, sprzedawca albo ich przedstawiciel, ale może doliczyć to do ceny.
  • Towar oclony przy imporcie hurtowym i wysyłany z polskiego magazynu nie podlega ani cłu 3 euro, ani nowej opłacie. To przewaga, którą warto pokazać w koszyku przed Black Friday 27 listopada.

Co się zmienia 1 listopada

Komisja Europejska przyjęła 21 września rozporządzenie delegowane 2026/2152, które ustala wysokość unijnej opłaty manipulacyjnej na 2 euro za pozycję. Akt ukazał się w Dzienniku Urzędowym UE 22 października i zgodnie z nowym unijnym kodeksem celnym stosuje się od dziesiątego dnia po wejściu w życie, czyli od 1 listopada 2026 r. Szef Krajowej Administracji Skarbowej Marcin Łoboda potwierdził w rozmowie z PAP, że od tego dnia państwa członkowskie zaczynają pobierać opłatę, a w Polsce robi to urząd celny, który przyjął zgłoszenie, na tych samych zasadach co cło tymczasowe.

Opłata ma pokrywać koszty obsługi celnej małych przesyłek: sprawdzanie danych, analizę ryzyka, kontrole i infrastrukturę. Skala jest duża. Według Komisji w 2025 r. na rynek Unii trafiło 5,9 mld pozycji w paczkach o niskiej wartości z państw trzecich, a organy celne odprawiają dziennie ponad 16 mln paczek dla konsumentów. Rada UE podaje, że z około 6 mld paczek e-commerce ponad 90 proc. pochodzi z Chin.

Czym opłata różni się od cła 3 euro

Cło tymczasowe 3 euro od pozycji działa od 1 lipca 2026 r. i dotyczy przesyłek o wartości do 150 euro, gdy import jest rozliczany w IOSS (unijnym systemie VAT dla sprzedaży na odległość) albo towar jedzie w przesyłce pocztowej. Ma datę końcową: 1 lipca 2028 r., kiedy ma ruszyć unijne centrum danych celnych i zwykłe stawki celne. Pisaliśmy o tym w tekście o paczkach z Chin z cłem.

Nowa opłata jest skonstruowana inaczej. Z wytycznych Komisji wynika, że jest stała, niezależna od wartości towaru, więc obejmuje także przesyłki powyżej 150 euro, jeśli to sprzedaż na odległość dla konsumenta. Nie jest tymczasowa, bo wpisano ją do nowego kodeksu celnego na stałe. Jest bezzwrotna. I jedno jeszcze: wchodzi do podstawy opodatkowania VAT, bo jest kosztem dodatkowym dostawy. W praktyce od 2 euro opłaty klient zapłaci jeszcze 23 proc. VAT, czyli przy kursie NBP z 29 października (4,3951 zł) sama opłata to około 8,79 zł, a z VAT około 10,81 zł za każdą pozycję.

Pozycja to nie sztuka towaru, tylko grupa towarów tego samego rodzaju, czyli jedna podpozycja taryfowa w zgłoszeniu. KAS tłumaczy to na przykładzie: dwie bawełniane koszulki to jedna pozycja, a koszulka, etui na telefon i zabawka to trzy pozycje. Rada UE liczyła podobnie: dwie zabawki, płaszcz i trzy butelki szamponu to trzy pozycje i 9 euro cła. Od listopada do tych 9 euro dochodzi 6 euro opłaty, razem 15 euro, czyli około 66 zł przed VAT. Paczka z jednym rodzajem towaru to 5 euro, około 22 zł.

Kto za to płaci

Formalnie dłużnikiem jest zgłaszający: platforma, sprzedawca albo ich przedstawiciel, który zgłasza towar do odprawy. Opłata powstaje w chwili przyjęcia zgłoszenia celnego, w kraju, w którym je złożono. Konsument nie dostaje rachunku z urzędu celnego. KAS dodaje jednak wprost, że klient może zapłacić więcej, jeśli sprzedawca doliczy koszt do ceny albo do dostawy. To decyzja platformy, a nie przepisów, i tu zaczyna się gra o klienta.

Dla polskiej firmy, która kupuje towar hurtowo w Chinach, nic się nie zmienia. Cło 3 euro i opłata 2 euro dotyczą tylko sprzedaży na odległość, czyli dostawy z kraju trzeciego dla osoby, która nie jest podatnikiem VAT. Import na firmę to zwykłe zgłoszenie celne, zwykła stawka z taryfy i VAT od importu. Tak było i tak zostaje.

Magazyn w Unii: kiedy chroni przed opłatą, a kiedy nie

Temu i Shein od miesięcy przenoszą część towaru do magazynów w Europie, więc pojawia się pytanie, czy wysyłka „z magazynu w UE” omija nowe koszty. Odpowiedź zależy od statusu celnego towaru. Jeśli platforma sprowadziła towar hurtowo, ocliła go i dopuściła do obrotu, to przy sprzedaży konsumentowi nie ma już ani cła 3 euro, ani opłaty 2 euro. Taki towar ma status unijny, dokładnie jak towar w polskim sklepie.

Inaczej jest ze składem celnym, w którym towar czeka nieoclony. Komisja w wytycznych zapisała, że towar sprzedany konsumentowi, zanim trafił do składu, a w składzie tylko przygotowany do wysyłki, traktuje się jak wysłany z kraju trzeciego: cło 3 euro i opłata się należą. Komisja zmienia też przepisy tak, by objąć towar sprzedany już w czasie składowania. Niższa opłata dla specjalnych składów celnych dla sprzedaży na odległość ma obowiązywać dopiero od 1 lipca 2028 r., bo do tego czasu takich składów jeszcze nie ma.

W tle idzie większa zmiana. Nowy kodeks celny wszedł w życie 20 września 2026 r., a w pełni zacznie działać od 21 września 2027 r. Platformy spoza Unii będą traktowane jak importer odpowiedzialny za formalności i cło, a od 1 lipca 2028 r. e-commerce ma obowiązkowo rozliczać się przez unijne centrum danych celnych. Chińskie platformy wiedzą, dokąd to zmierza, i dlatego budują magazyny w Europie.

Cztery tygodnie do Black Friday: co robi polski e-sklep

Dane Gemiusa z raportu E-commerce w Polsce 2026 pokazują, że pole do walki jest realne. Latem, w lipcu i sierpniu, Temu odwiedzało miesięcznie około 13 mln osób, podczas gdy w styczniu, jeszcze przed cłem, 20 mln. Jednocześnie 56 proc. kupujących online kupiło w ostatnim roku na Temu, Shein albo AliExpress, a 58 proc. tych, którzy zrobili tam zakupy w ostatnim miesiącu, zmieściło się w 200 zł. To klient drobnych zamówień, a właśnie przy drobnych zamówieniach 5 euro od pozycji waży najwięcej.

Ten sam raport mówi, co klienta zniechęca: 47 proc. wskazuje wysokie koszty wysyłki albo brak darmowej dostawy, 27 proc. brak darmowego zwrotu, a na darmową dostawę patrzy 88 proc. kupujących. Polski sklep ma tu trzy rzeczy, których platforma spoza Unii nie da: brak cła i opłaty przy sprzedaży, zwrot bez utraty należności celnych (cło i opłata nie wracają, nawet gdy klient odeśle towar) i dostawę w dzień lub dwa.

Black Friday wypada 27 listopada. Jeśli planujesz promocję od tego dnia, okres odniesienia dla najniższej ceny z 30 dni zaczął się 28 października, więc cennik, który masz dziś, decyduje o tym, jaki rabat będzie legalny. Pisaliśmy o tym w tekście o cenie do rabatu. UOKiK przed poprzednim Black Friday ostrzegał też przed sklepami spoza Unii udającymi polskie: polska nazwa, a w regulaminie sprzedawca z Azji. Warto, żeby klient widział u Ciebie od razu, skąd jedzie paczka.

Co z tego dla Ciebie

  1. Policz koszyk konkurencji po 1 listopada: liczba rodzajów towaru razy 5 euro, plus VAT. Przy produkcie za 30–50 zł to różnica, którą klient zauważy, jeśli ją pokażesz.
  2. Napisz w karcie produktu i w koszyku: „wysyłka z Polski, bez cła i opłat celnych, zwrot bez utraty opłat”. Krótko, bez gwiazdek.
  3. Sprawdź politykę zwrotów i koszt dostawy. Brak darmowego zwrotu zniechęca 27 proc. kupujących, a to jest dokładnie miejsce, w którym paczka spoza Unii przegrywa.
  4. Jeśli sprzedajesz też przez zagraniczne marketplace’y z dostawą spoza UE, sprawdź, kto w łańcuchu jest zgłaszającym i czy od 1 listopada opłata nie obciąży Twojego rozliczenia.
  5. Zapisz w kalendarzu 1 lipca 2028 r.: koniec cła 3 euro i start centrum danych celnych. Niższa opłata ze składów celnych dla e-commerce przyjdzie dopiero wtedy.

Źródła

  1. Rozporządzenie delegowane Komisji (UE) 2026/2152 w sprawie kwoty unijnej opłaty manipulacyjnej, Dz.Urz. UE 22.10.2026: eur-lex.europa.eu
  2. Komisja Europejska, tekst aktu C(2026) 6694 z 21.09.2026: ec.europa.eu
  3. DG TAXUD, wytyczne o cle 3 euro i unijnej opłacie manipulacyjnej (5.10.2026): taxation-customs.ec.europa.eu
  4. Komisja Europejska, reforma celna UE: taxation-customs.ec.europa.eu
  5. KAS, zmiany w e-commerce od 1 lipca 2026 r.: gov.pl
  6. Szef KAS dla PAP o opłacie od 1 listopada (money.pl, 26.10.2026): money.pl
  7. Rada UE, przykłady liczenia cła 3 euro (11.02.2026) i reforma kodeksu celnego (3.09.2026): consilium.europa.eu, consilium.europa.eu
  8. Przedstawicielstwo KE w Polsce, cło na małe paczki spoza UE (1.07.2026): poland.representation.ec.europa.eu
  9. Gemius, raport E-commerce w Polsce 2026: gemius.com
  10. NBP, kurs euro, tabela 211/A/NBP/2026 z 29.10.2026: api.nbp.pl
  11. UOKiK, ostrzeżenie przed Black Friday 2025: uokik.gov.pl

Stan na: 29.10.2026. Tekst nie jest poradą prawną ani podatkową.

O autorze

Emil Sadowy

RedaktorProducent podcastuRealizacja obrazu i dźwięku

Redaktor Wektora Biznesu i producent podcastu, w którym przedsiębiorcy opowiadają, jak naprawdę wygląda prowadzenie firmy. Odpowiada też za realizację obrazu i dźwięku, więc każdą rozmowę zna od kamery, mikrofonu i montażu. W tekstach szuka tego samego co w podcaście: konkretu, liczb i historii, z których da się coś wyciągnąć dla własnej firmy.