Przejdź do głównej treści

WektorBiznesu

Twoje centrum wiedzy o biznesie, podatkach, prawie i technologiach – praktyczne wskazówki, aktualne zmiany i rozwiązania, które realnie napędzają rozwój firmy.

Zysk rośnie, a zespół się wypala. Jak uciec z pułapki toksycznego zarządzania?

Radujący się człowiek oraz zapracowana kobieta

Współczesny biznes często przypomina niekończący się wyścig, w którym główną walutą są zyski, dowiezione KPI i rosnące słupki w Excelu. Niestety, za kulisami tych sukcesów nierzadko kryje się wysoka cena: frustracja, chroniczne zmęczenie i wreszcie – wypalenie zawodowe. Jak pogodzić ambicje biznesowe z rzeczywistym dobrostanem zespołu? Czy da się uzdrowić toksyczną kulturę pracy? Na te pytania szuka odpowiedzi Ola Gołębiewska w najnowszym odcinku podcastu Wektor Biznesu. Jej gościnią jest Magda Moroń – psycholog biznesu, założycielka agencji Good HR i ekspertka, która o kryzysach w organizacjach mówi bez ogródek, czerpiąc nie tylko z wiedzy eksperckiej, ale i własnych doświadczeń.

W dobie rosnącej presji na wyniki, kultura pracy w wielu firmach zostaje zepchnięta na dalszy plan. Skutek? Zespoły pozbawione energii, zmagające się z wypaleniem i frustracją. Podczas rozmowy z Olą Gołębiewską, Magda Moroń udowadnia, że za wysokimi wynikami często kryją się dramaty pracowników.

Dwa oblicza wypalenia zawodowego

Wypalenie zawodowe rzadko ma tylko jedną przyczynę. Magda Moroń przyznała, że sama doświadczyła go dwukrotnie – i to z zupełnie różnych powodów. Pierwszy raz wpadła w pułapkę nadmiaru obowiązków i własnej ambicji.

„Do pierwszego wypalenia zapędziłam się poprzez bardzo dużą liczbę zadań. (…) Ja kończyłam dzień i miałam wrażenie, że tonę. Rozpoczynałam go i dalej tonęłam” – wyznaje Magda.

Ciało szybko zaczęło wysyłać sygnały ostrzegawcze w postaci fizycznego bólu kręgosłupa i niechęci do pracy. Jednak najbardziej zauważalną zmianą był spadek empatii: „Zrobiłam się dla ludzi niemiła. (…) Można sobie wyobrazić taką panią w urzędzie, że jak się wchodzi, a ona od razu warczy. Ja byłam taka właśnie wtedy”.

Drugie wypalenie miało zgoła inne podłoże – toksyczną relację z przełożonym w projekcie. Zamiast nadmiaru zadań, pojawiła się manipulacja i zaburzona komunikacja.

„Miałam wrażenie, że ja mówię po polsku, a druga strona mówi po chińsku. (…) Doprowadzono mnie do takiej sytuacji, że ja zaczynam wątpić w swój umysł. Mówiłam sobie: »Boże, czy coś jest ze mną nie tak, że ja coś mówię, wydaje mi się, że to jest dobrze (…), a ta osoba w jakiś sposób to ciągle podważa” – tłumaczy ekspertka.

Na zdjęciu: Ola Gołębiewska – redaktor WB oraz gość: Magda Maroń – ekspertka GoodHR

Skończyło się to potwornymi migrenami, bezsennością i lądowaniem na SOR-ze. To dowód na to, że wypalenie to nie zawsze efekt zbyt długiej pracy – często to wynik przebywania w destrukcyjnym, toksycznym środowisku.

Zderzenie pokoleń: „Pracuj, by żyć” kontra „Żyj, by pracować”

Ważnym punktem rozmowy była zmiana podejścia do pracy wśród młodych pokoleń. Ola Gołębiewska zauważyła, że obecnie mierzymy się z silną kulturą produktywności, ale jednocześnie młodzi ludzie coraz odważniej stawiają granice.

Magda Moroń potwierdza tę diagnozę:

„Nie dziwmy się, że mamy pokolenie, które mówi: »Hola, hola, jest szesnasta zero jeden. Dziękuję bardzo, ale jestem po pracy«. Albo mówi: »Nie przyjdę na dziewiątą do pracy, bo mam rano terapię”.

Dla starszych pokoleń (boomersów czy milenialsów) praca często stanowiła tożsamość. Jak ujęła to Magda, byliśmy „wdzięczni matce korporacji” za prestiż, nawet jeśli oznaczało to bezpłatne nadgodziny. Młodzi traktują pracę jak czystą transakcję: „Fajnie, że dajecie mi więcej zadań, dajcie mi też więcej kasy”.

Ola Gołębiewska trafnie podsumowała tę różnicę: „Młode pokolenie pracuje, żeby żyć, a starsze pokolenie żyje, żeby pracować”. Praca ma dawać pieniądze na realizację pasji, a nie być sensem istnienia.

Prawdziwy dobrostan to czas na myślenie, nie „webinary o oddechu”

Jak w takim razie budować środowisko, które pozwala osiągać wysokie wyniki i dba o dobrostan? Ekspertka wygłosiła tu dość kontrowersyjną, ale niezwykle trafną tezę.

„Te wszystkie programy dobrostanowe można sobie schować w szufladę. (…) Dokręcamy tych ludzi na maksa tak, że oni wchodzą ze spotkania w spotkanie, nie mają czasu na jedzenie, nie mają czasu na toaletę. I mówimy im: »Hej, a teraz jeszcze webinar o oddechu«. Dajmy im oddychać w projektach, a oni nie będą potrzebowali webinarów o oddechu” – stanowczo podkreśla Magda.

Z badań wynika, że pracownicy uważają ok. 40% swoich obowiązków za niewnoszące wartości. Rozwiązaniem nie jest joga organizowana przez firmę, ale uporządkowanie procesów, usunięcie „pustych” zadań i zautomatyzowanie pracy. Ludziom brakuje dziś czasu na wyciąganie wniosków i innowacyjność. „Mamy tak dużo projektów i gonimy z taczkami, że my nie myślimy” – diagnozuje Magda.

Koniec zarządzania w stylu „folwarku”

Blokadą dla rozwoju firm i dobrostanu pracowników bywa sam styl zarządzania. W wielu firmach (np. rodzinnych) wciąż króluje centralizacja decyzji.

„Mamy taki folwark i ja tu jestem panem na moim folwarku. (…) Moje zdanie jest najważniejsze, jest tym ostatnim” – tak Magda Moroń opisuje przestarzałe podejście wielu prezesów.

Taki styl wychowuje bierną kadrę menedżerską (wyuczoną bezradność). Szefowie boją się dać pracownikom swobodę (np. pracę zdalną), obawiając się utraty kontroli. Tymczasem kluczem jest partnerstwo i dialog. Prezes nadal podejmuje decyzje, ale powinien pytać zespół o opinię. Jak mówi Magda: „Płacisz ciężkie pieniądze kadrze menedżerskiej za myślenie. Dajże im myśleć!”.

Toksyczna gwiazda w zespole – co robić?

Na koniec Ola Gołębiewska poruszyła dylemat spędzający sen z powiek wielu menedżerom: co zrobić, gdy toksykiem w zespole jest „gwiazda”, która dowozi najlepsze wyniki?

Magda Moroń przywołała badania Harvardu, które nie pozostawiają złudzeń:

„Trzeba takiej osoby się pozbyć i zastąpienie gwiazdy nawet średnim pracownikiem przynosi dwukrotnie większy wynik niż gwiazda”.

Dlaczego? Ponieważ reszta zespołu traci całą swoją energię na próby przetrwania w patologicznym środowisku, zamiast skupić się na pracy. Co więcej, tolerowanie takich zachowań przesuwa granice normy i sprawia, że najlepsi pracownicy po prostu z firmy odchodzą.

Oczywiście, pracownikowi należy postawić jasne granice i dać szansę na zmianę, bo często nie ma on świadomości swojej toksyczności. Jeśli jednak brak u niego refleksji, decyzja może być tylko jedna. „Trzeba to jabłuszko zgniłe wyjąć z koszyka, żeby nam inne jabłka nie zgniły” – konkluduje ekspertka.

Ewolucja, nie rewolucja

Budowanie zdrowego, efektywnego środowiska pracy to nie jest kwestia wprowadzenia „owocowych czwartków” czy kolejnych szkoleń z technik relaksacyjnych. Jak udowadnia rozmowa Oli Gołębiewskiej z Magdą Moroń, to proces wymagający od menedżerów odwagi do dialogu, rewizji przestarzałych metod zarządzania i przede wszystkim – szczerej gotowości do słuchania swoich ludzi. Ewolucja w stronę partnerskiej kultury pracy jest możliwa i w dłuższej perspektywie opłaca się absolutnie wszystkim.

🎧 Posłuchaj całej rozmowy! Jeśli ten artykuł skłonił Cię do refleksji nad sytuacją w Twoim zespole, firmie lub karierze, to znak, że warto głębiej wejść w ten temat. Pełną, niezwykle inspirującą rozmowę i mnóstwo dodatkowych, praktycznych rad znajdziesz w najnowszym odcinku podcastu Wektor Biznesu.

autor: Patrycja Gadomska
Redaktor naczelna Wektora Biznesu, ekspertka ds. marketingu, analiz i rozwoju biznesu.