WektorBiznesu

Twoje centrum wiedzy o biznesie, podatkach, prawie i technologiach – praktyczne wskazówki, aktualne zmiany i rozwiązania, które realnie napędzają rozwój firmy.

Śmierć lejka marketingowego. W erze AI wygrywają ci, którzy są precyzyjną odpowiedzią, a nie głośnym szumem

Tradycyjny marketing masowy to dziś biznesowy żywy trup, a klasyczny lejek „reklama-klik-strona-zakup” rozpuścił się w cyfrowym chaosie. W najnowszym odcinku podcastu „Wektor Biznesu” Aleksandra Gołębiewska rozmawia z Patrycją Gadomską – ekspertką ds. marketingu, analiz i rozwoju biznesu – o tym, dlaczego firmy wciąż trzymają się nieskutecznych metod i jak budować widoczność w czasach, gdy konsumenci przestają „szukać”, a zaczynają „żądać odpowiedzi”.

Śmierć lejka marketingowego. W erze AI wygrywają ci, którzy są precyzyjną odpowiedzią, a nie głośnym szumem

Sentyment to najgorszy doradca w biznesie. Mimo to tysiące firm wciąż pompują budżety w tzw. „magiczne zasięgi”, wykupując banery, których nikt nie widzi, i wysyłając generyczne newslettery wprost do folderu „Spam”. Dlaczego? Z tęsknoty za dawnym, przewidywalnym światem.

Jak zauważa Patrycja Gadomska w rozmowie z Olą Gołębiewską, wkroczyliśmy w zupełnie nową epokę technologiczną. Przełom polega na fundamentalnej zmianie zachowań konsumentów: skończyła się era tradycyjnego wyszukiwania (Search), a zaczęła era odpowiedzi (Answer Engine Optimization).

Dlaczego wciąż gramy w grę, która już nie istnieje?

Kiedyś proces był prosty: użytkownik wpisywał w Google „najlepsze buty do biegania” i cierpliwie przeglądał dziesięć stron z wynikami. Dzisiaj ten sam człowiek otwiera czat AI i formułuje precyzyjne zapytanie: „Mam płaskostopie, biegam po asfalcie, mój budżet to 500 zł. Co mam kupić?”.

Skoro algorytmy podają gotowe rozwiązania na tacy, dlaczego biznes tak opornie wdraża zmiany?

„To ani brak wiedzy, ani brak otwartości na nowe – to paraliżujący lęk przed utratą kontroli” – diagnozuje Patrycja Gadomska. „Przez ostatnie 20 lat uczyliśmy się, jak hakować wyszukiwarki i kupować kliki. Dzisiaj tę kontrolę tracimy na rzecz sztucznej inteligencji. Trzymanie się starych metod to dla wielu firm taki kocyk bezpieczeństwa. Czują, że coś robią, mimo że rynek już dawno uciekł do przodu”.

Na zdjęciu od lewej: Aleksandra Gołębiewska redaktor WB, Patrycja Gadomska ekspert ds. marketingu, analiz i rozwoju biznesu

Na zdjęciu od lewej: Aleksandra Gołębiewska redaktor WB, Patrycja Gadomska ekspert ds. marketingu, analiz i rozwoju biznesu

Rozpad tradycyjnego lejka. Czas na „ścieżkę rykoszetową”

W tej nowej rzeczywistości klasyczny lejek marketingowy po prostu przestał działać. Model zakładający, że klient porusza się liniowo od reklamy do zakupu, został zastąpiony przez tzw. pętlę natychmiastowości. Decyzja zakupowa bardzo często zapada wewnątrz modelu językowego AI, zanim klient w ogóle odwiedzi witrynę danej marki.

Dzisiejsza ścieżka klienta przypomina chaotyczny rykoszet:

  1. Inspiracja: Szybki impuls z rolki na Instagramie czy TikToku.
  2. Weryfikacja w AI: Zapytanie do ChatGPT lub Perplexity o wady i zalety oraz tańsze alternatywy.
  3. Audyt społeczny: Poszukiwanie „ludzkiego śladu” – opinii realnych użytkowników na niszowych forach czy grupach dyskusyjnych.
  4. Transakcja: Wejście na stronę www tylko po to, by sfinalizować zakup. Strona główna nie jest już miejscem budowania relacji – jest tylko punktem odbioru gotówki.

Jak sprawić, żeby AI polecało Twoją firmę?

To najważniejsze pytanie współczesnego biznesu. Skoro sztuczna inteligencja staje się głównym filtrem informacji, marketing musi zmienić się z walki o kliki w walkę o autorytet. Patrycja Gadomska na łamach „Wektora Biznesu” wskazuje trzy kluczowe filary nowej widoczności (AIO – AI Optimization):

  • Fakty zamiast przymiotników: AI nie nakarmi się hasłem „jesteśmy liderem rynku”. Potrzebuje twardych danych, unikalnych analiz i konkretów.
  • Cyfrowy ślad (Digital Footprint): Algorytmy uczą się z całego internetu. Aby AI poleciło Twoją markę, musisz być cytowany w niezależnych źródłach, mediach i dyskrypcjach eksperckich.
  • Strategia E-E-A-T: Doświadczenie, wiedza, autorytet i zaufanie. Modele językowe są programowane tak, by unikać błędów, dlatego rekomendują tylko podmioty o najwyższej wiarygodności cyfrowej.

Autentyczność to reżyseria prawdy

W świecie, w którym sztuczna inteligencja potrafi wygenerować idealny obraz i bezbłędny tekst, konsumenci wykształcili potężny radar na fałsz. Paradoksalnie, zaufanie buduje dziś… niedoskonałość. Ludzki ślad, pokazanie kulis, a nawet szybkie przyznanie się do błędu działają lepiej niż wygładzony w Photoshopie wizerunek.

Gdzie leży zatem granica między autentycznością a dobrze zaplanowaną kampanią?

„Autentyczność nie oznacza amatorszczyzny czy braku planu” – wyjaśnia Gadomska. „Dobrze zaplanowana kampania to po prostu profesjonalna reżyseria prawdy. Granicą jest fałsz intencji. Jeśli marka w spocie za milion złotych mówi o ekologii czy transparentności, a na infolinii lub w procesie reklamacji traktuje klienta przedmiotowo, konsument natychmiast to zweryfikuje. Autentyczność to odporność na weryfikację”.

Co trzyma klienta przy marce na dłużej?

Większość produktów na rynku jest dziś do siebie uderzająco podobna. O lojalności nie decyduje już plastikowa karta stałego klienta z pieczątkami, ale radykalne ułatwianie życia i spójność doświadczeń.

Wygoda to najsilniejszy współczesny klej marketingowy. Zostajemy z markami, które szanują nasz czas, oferują bezwysiłkowy proces zakupowy i dają poczucie psychologicznego bezpieczeństwa. W erze przebodźcowania największym luksusem dla konsumenta jest święty spokój – i to właśnie te firmy, które ten spokój potrafią zapewnić, wygrają wyścig o klienta w nadchodzących latach.

Całej rozmowy Aleksandry Gołębiewskiej z Patrycją Gadomską wysłuchasz w najnowszym odcinku podcastu „Wektor Biznesu” na platformie YouTube.

Autor: redakcja WektorBiznesu.PL