Jak zbudować biznesową markę osobistą, która sprzedaje? Kulisy sukcesu bez wielkich zasięgów
Marka osobista to dzisiaj jedno z najpopularniejszych haseł w świecie online. Słyszymy, że jest absolutną podstawą i bez niej nie ma szans na przetrwanie w biznesie. Ale czy każda marka w internecie potrafi zarabiać? I czy rzeczywiście potrzebujesz tysięcy followersów, aby zacząć sprzedawać swoje usługi?
W najnowszym odcinku podcastu „Wektor Biznesu” Ola Gołębiewska wzięła ten temat pod lupę wspólnie z Olą Mrowiec – Architektką Komunikacji i ekspertką od budowania biznesowych marek osobistych. Jeśli czujesz, że masz ogromną wiedzę, ale nie wiesz, jak przekuć ją w zyskowny biznes online, ten artykuł przeprowadzi cię przez cały proces od A do Z.
Od frustracji na etacie do znalezienia swojej „supermocy”
Nie każdy biznes startuje z idealnie rozpisanym biznesplanem, sztabem ludzi i wielkim budżetem. Często impulsem jest po prostu potrzeba pójścia o krok dalej. Ola Mrowiec przyznaje otwarcie, że początki jej marki wywodziły się z poczucia niewykorzystanego potencjału w pracy na etacie:
„Moja praca etatowa w pewnym momencie wykorzystywała wszystkie moje kompetencje, doświadczenie, umiejętności. […] Ale nie mogłam się nimi wszystkimi wciąż dzielić, bo miała swoje ograniczone ramy. Pomyślałam sobie: jest tyle osób, które mogłyby z tej wiedzy skorzystać. Z takiego wkurzenia na siebie powstała Architektka Komunikacji. […] Nie miałam wielkiej strategii, zupełnie się przyznaję – jestem strategiem, a bez strategii zaczęłam”.
Kluczem okazało się odnalezienie własnej, unikalnej „supermocy”. W przypadku Oli była to umiejętność przekładania skomplikowanej, merytorycznej wiedzy na przystępny język. Gdy zaczęła otrzymywać feedback od słuchaczy: „Jak ty to robisz, że mówisz w takim trudnym, mało sexy temacie, a wychodzi, że to jest super interesujące?”, zrozumiała, że to jest jej największy rynkowy atut.
Na zdjęciu: Ola Gołebiewska – redaktor WB oraz gość: Ola Mrowiec Architektka komunikacji
Dlaczego nie chcesz być zwykłą butelką wody?
Wielu ekspertów, wchodząc do świata online, zapomina o absolutnej podstawie – wyróżniku. Na rynku robi się coraz ciaśniej. Z roku na rok przybywa coachów, nauczycieli języków, psychologów i trenerów. Dzisiaj samo bycie „dobrym w swoim fachu” to za mało, aby przebić się przez internetowy szum.
Gościni podcastu podaje tu genialną metaforę butelki wody:
Jeżeli nie robisz niczego inaczej niż konkurencja i komunikujesz się dokładnie tak samo jak reszta, stajesz się dla klienta obojętny. Jesteś jak butelka wody w supermarkecie. Jej zadaniem jest ugasić pragnienie. Jeśli wszystkie wody na półce robią to samo i wyglądają tak samo, a tobie jest wszystko jedno – po prostu wybierzesz najtańszą.
Dobrze budowana biznesowa marka osobista od samego początku wie, w czym jest najlepsza i dlaczego odbiorca ma wybrać właśnie ją, a nie rynkową alternatywę za połowę ceny.
Złota zasada „Who, How, What”
Wiele osób paraliżuje słowo strategia, kojarząc je z opasłymi dokumentami i nudnymi tabelkami. Tymczasem strategia to po prostu mapa drogowa. Zanim zaczniesz na oślep publikować posty na Instagramie, zadaj sobie trzy pytania:
- Who (Komu pomagam?): Zdefiniuj swojego idealnego odbiorcę (np. zabiegane mamy, przedsiębiorcy 40+).
- What (Co daję?): Jaki konkretny problem rozwiązujesz?
- How (Jak to robię?): Jaka jest twoja unikalna metoda pracy?
Musisz znać swoją obietnicę. Kiedy już wiesz, w czym pomagasz, wybór platformy i tworzenie treści staje się o wiele prostsze.
Wycena usług – dlaczego nie warto obniżać stawek na start?
Jednym z najtrudniejszych momentów dla początkujących marek jest wycena własnych produktów lub usług. Wiele osób, ze strachu przed brakiem klientów, drastycznie obniża swoje ceny. Ola Mrowiec od samego początku zastosowała jednak odwrotną strategię:
„Skonsultowałam się z moim mężem: drogi mężu, ile ja powinnam wycenić swoją roboczogodzinę? On podał jakąś kwotę, a ja dołożyłam do niej jeszcze pięćdziesiąt procent. I zauważ jedną rzecz: ja nie obniżyłam, tylko podwyższyłam. To jest coś innego, niż robi dzisiaj większość marek osobistych, które na wszelki wypadek obniżają ceny, żeby być bardziej konkurencyjnymi”.
Taki ruch pozwala od początku wyznaczyć wysokie standardy pracy i pozycjonować się jako ekspert, zamiast ścigać się wyłącznie w kategorii „kto da taniej”.
Mit milionowych zasięgów i siła małych społeczności
Największym blokerem przed startem jest przekonanie, że aby zarabiać, trzeba mieć dziesiątki tysięcy obserwujących.
Rozpoczynając swoją działalność, Ola prowadziła transmisje live, na które przychodziły… cztery osoby. Efekt? Trzy z nich zostały jej pierwszymi płacącymi klientami.
- Traktuj 5 osób jak 5000: Każdy, kto poświęca ci swoją prywatną godzinę, zasługuje na maksymalną jakość. Nigdy nie „chomikuj” lepszej wiedzy na czas, gdy będziesz mieć więcej followersów.
- Postaw na relacje zamiast masy: Klienci są zmęczeni anonimowymi kursami online. Jak zauważa ekspertka: „Ludzie zmęczyli się kursami, w których nie ma eksperta. Potrzebują bardziej personal touch. Jest dużo teorii w kursach online, a bardzo mało praktycznego wdrożenia”.
- Ekspert nie równa się zasięg: „Miarą eksperta nie jest posiadanie followersów”. Możesz mieć 50 tysięcy widzów, którzy chcą tylko darmowych trików, albo 200 zaangażowanych obserwatorów, z których zbudujesz potężny, dochodowy biznes.
Najczęstsze błędy i paraliżujący strach przed oceną
Dlaczego więc tak wiele marek upada, zanim na dobre wystartuje? Ola Mrowiec wskazuje na konkretne potknięcia:
- Odrealnione oczekiwania: Chcemy zarobić miliony w kilka dni, wierząc w agresywne obietnice marketingowe innych twórców.
- Kupowanie kursów na oślep: Zamiast usiąść nad własnymi brakami kompetencyjnymi, przedsiębiorcy kompulsywnie kupują szkolenia z robienia rolek czy poszerzania zasięgów, z których nic nie wynika.
- Strach przed krytyką z branży: Blokujemy swoje działania, obawiając się, co powiedzą inni eksperci.
Na ten ostatni punkt ekspertka ma bezkompromisową odpowiedź:
„Czy w twoim Excelu, w twoim biznesie, jest taka pozycja, która mówi »wstyd przed tym, jak oceni mnie konkurencja« – i masz wpisane, że to kosztuje X? […] Jak nie masz takiej pozycji, to z całym szacunkiem – to nie przyniesie ci ani pieniędzy, ani zadowolenia z tego biznesu. Ludzie generalnie lubią gadać, plotkować – tacy już jesteśmy”.
Prawdziwy ekspert, jeśli w ogóle skomentuje twoje działania, odniesie się merytorycznie (ad rem), a nie personalnie.
Ścieżka klienta: Jak skutecznie doprowadzić do sprzedaży?
Aby twój followers stał się kupującym, musisz przeprowadzić go przez określony proces. Nie wystarczy nagle wrzucić linku do oferty i liczyć na cuda. Komunikacja powinna składać się z konkretnych etapów:
- Daj się poznać: Klient musi w ogóle dowiedzieć się, że istniejesz.
- Przypisanie do kategorii: Odbiorca musi zrozumieć, jaki problem pomagasz rozwiązać.
- Dowód społeczny: Udowodnij, że twoje metody działają (np. pokazując case study innych klientów).
- Rozwiązanie na tacy: Kiedy klient jest już świadomy swojego problemu i ci ufa, zaprezentuj gotowy produkt.
Wskazówka od eksperta: Jeśli dopiero startujesz, nie musisz tworzyć idealnego, pełnego produktu. Zrób płatną grupę testową za ułamek ceny. Dowieziesz im ogromną wartość, a w zamian zyskasz opinie i dowody, które napędzą twoją późniejszą, pełnoprawną sprzedaż.
Budowanie biznesowej marki osobistej nigdy nie było technicznie prostsze. Sklepy internetowe, bramki płatnicze czy landing page’e można dzisiaj stworzyć za darmo, nierzadko z pomocą sztucznej inteligencji. Próg wejścia w zasadzie nie istnieje.
Prawdziwe wyzwanie leży jednak w czymś zupełnie innym: w konsekwencji, odwadze, zdefiniowaniu swoich unikalnych wartości i gotowości do dzielenia się nimi bez względu na to, czy słucha cię pięć, czy pięćdziesiąt tysięcy osób. Pamiętaj, że twoja wiedza ma realną wartość – sztuką jest tylko mądrze ją opakować i uwierzyć w nią na tyle mocno, by nie stać się kolejną „najtańszą wodą na półce”.