„Chciałbym mieć osiem żabek i niech sobie same działają”. Franczyza to rwąca rzeka,
a nie samograj
Wielu początkujących przedsiębiorców marzy o biznesie, który „kręci się sam”. Franczyza, zwłaszcza tak popularna jak sieć Żabka, wydaje się idealnym rozwiązaniem – dostajesz sprawdzony model, znany szyld i gotowy do działania sklep. Prawda bywa jednak brutalna, a zderzenie wyobrażeń z rynkową rzeczywistością potrafi być bolesne. O tym, jak naprawdę wygląda prowadzenie punktu franczyzowego, dlaczego bywa to praca od świtu do nocy i w jaki sposób to doświadczenie staje się idealnym poligonem przed budowaniem własnych marek, rozmawiają bohaterki najnowszego odcinka podcastu Wektor Biznesu.
Franczyza często kusi sielankowym obrazkiem: kupujesz sprawdzony model, wchodzisz do gotowego lokalu, a zoptymalizowany system wykonuje za ciebie całą resztę. Anna Chudak-Morzuchowska, która od sześciu lat z powodzeniem prowadzi sklep sieci Żabka, regularnie słyszy to wyobrażenie od przyszłych przedsiębiorców. Równie często musi je jednak brutalnie, choć szczerze, weryfikować.
W najnowszym odcinku podcastu Wektor Biznesu Ola Gołębiewska rozmawia z Anną o tym, jak naprawdę wygląda prowadzenie sklepu franczyzowego i jak to doświadczenie pomaga w budowaniu własnych, niezależnych biznesów, takich jak należące do niej Natural Concept czy klub sportowy Motion.
Test 5:30, czyli brutalne zderzenie z rzeczywistością
Zanim podejmiesz ostateczną decyzję o podpisaniu umowy i wejściu we franczyzę, Anna ma jedną, kluczową radę: wstań o 5:30, zrób pełną zmianę w sklepie, opiecz bułki i otwórz punkt dla pierwszych klientów. Dopiero wtedy poczujesz, czy taki tryb pracy rzeczywiście ci odpowiada.
„Wchodzi się po prostu do rwącej rzeki. Nie ma problemu z przychodem, co jest miłe, ale z drugiej strony jest to zobowiązanie. Ta rzeka zaczyna płynąć i nie możesz jej zatrzymać” – podkreśla Anna w rozmowie z Olą Gołębiewską.
Na zdjęciu Ola Gołebiewska – redaktor WB oraz gość: Anna Chudak-Morzuchowska
Sklep musi być stale zatowarowany, a rygorystyczne standardy sieci – bezwzględnie spełnione. Zmęczenie nie zwalnia z obowiązków, zwłaszcza gdy standardowe godziny otwarcia to 6:00–23:00. Pierwsze trzy miesiące działalności są według ekspertki naturalnym testem przetrwania. To czas, w którym musisz zbudować sprawny zespół. Jeśli ci się to uda, sklep zacznie działać autonomicznie. Jeśli nie – cały ciężar spocznie na twoich barkach, co na dłuższą metę zrujnuje każdą motywację.
Dwie skrajności, które kończą się porażką
Podczas rozmowy wyłaniają się dwa zupełnie odmienne typy początkujących franczyzobiorców. Choć ich podejście jest diametralnie różne, finał obu postaw bywa równie destrukcyjny:
- Właściciel-widmo: Osoba, która zakłada otwarcie kilku punktów i od samego początku nie zamierza w ogóle angażować się w pracę na miejscu.
- Zosia-samosia: Przedsiębiorca, który z kolei uważa, że nikt nie poradzi sobie lepiej od niego i chce wykonać absolutnie wszystkie obowiązki samodzielnie.
Anna zaznacza, że to drugie podejście jest ogromną pułapką. Jeżeli przedsiębiorca nie potrafi zaakceptować, że na początku zadanie oddelegowane pracownikowi może być wykonane jedynie w 70% tak dobrze, jak zrobiłby to sam (choć z czasem ta skuteczność rośnie), franczyza nie jest modelem dla niego. Delegowanie to fundament przetrwania.
Koszty i pułapki – czy system ma przed nami tajemnice?
Własny, niezależny biznes często wiąże się ze spiralą rosnących wydatków i brakiem górnej granicy kosztów, zanim firma w ogóle zacznie na siebie zarabiać. A jak to wygląda w Żabce?
Zapytana o nieprzewidziane wydatki, o których nie mówi się głośno, Anna odpowiada wprost: takich kosztów nie było. Sieć od pierwszego spotkania rekrutacyjnego gra w otwarte karty, komunikując wkład własny rzędu 5000 złotych (a czasem nawet mniejszy). Model franczyzowy to gra o jasno określonych zasadach. Jeśli pojawiają się niespodzianki, to wynikają one z jednego czynnika: nieznajomości systemu podatkowego przez samych franczyzobiorców, a nie z winy samej sieci.
Poligon doświadczalny przed własną marką
Najbardziej inspirującym wnioskiem płynącym z wywiadu jest potraktowanie franczyzy jako uniwersytetu przedsiębiorczości. Dla Anny Chudak-Morzuchowskiej prowadzenie Żabki było idealnym przygotowaniem do stworzenia własnych, niezależnych marek. To tam w praktyce poznała:
- Meandry systemu podatkowego.
- Współpracę z Sanepidem.
- Zasady zarządzania zespołem.
- Podstawy kadr i płac.
Rekomendacja ekspertki dla początkujących? Jeśli nigdy nie prowadziłeś biznesu, zacznij od modelu franczyzowego. Daje on bezpieczeństwo finansowe, sprawdzony know-how i gotowe pakiety szkoleń. Dopiero uzbrojony w taką wiedzę, zaryzykuj z własnym, niesprawdzonym pomysłem.
Chcesz dowiedzieć się więcej o kulisach prowadzenia franczyzy? Całej, pełnej praktycznej wiedzy rozmowy Oli Gołębiewskiej z Anną Chudak-Morzuchowską posłuchasz w najnowszym odcinku podcastu Wektor Biznesu